Archive for Luty, 2010

Indeksu Dostępności Kredytowej spadł o ponad 4 punkty

niedziela, Luty 28th, 2010

Obliczany co miesiąc przez Open Finance i TVN CNBC Biznes Indeks Dostępności kredytowej (IDK) osiągnął w styczniu najwyższy poziom 107,52 pkt, po czym w lutym spadł o ponad 4 pkt do 103,33 pkt. To drugi miesięczny spadek indeksu (pierwszy nastąpił w październiku ubiegłego roku), który Open Finance i TVN CNBC Biznes obliczają od czerwca 2009 roku.
 
Notowania IDK zależą od trzech czynników: maksymalnego możliwego LTV (stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości), bankowej marży oraz maksymalnej zdolności kredytowej wyliczonej dla rodziny zarabiającej dwukrotność średniej krajowej podawanej co miesiąc przez Główny Urząd Statystyczny. IDK uwzględnia więc zarówno podejście banków (maksymalne LTV i marża), jak i zmianę zarobków Polaków.
 
Indeks powstaje na podstawie uśrednionych ofert dziesięciu banków z rynkowej czołówki pod względem sprzedaży kredytów. Na indeks nie wpływają zatem oferty instytucji sprzedających niewielką liczbę kredytów miesięcznie, ale jeśli chodzi o parametry, znacznie odbiegające od rynkowych standardów.
 
Indeks Dostępności kredytowej Open Finance i TVN CNBC Biznes
czerwiec
100,00
lipiec
100,12
sierpień
101,31
wrzesień
102,02
październik
101,66
listopad
103,27
grudzień
104,96
styczeń
107,52
luty
103,33
Źródło: Open Finance.
 
O lutowym obniżeniu indeksu zadecydował znaczny spadek przeciętnej pensji (brutto) w sektorze przedsiębiorstw, która wyniosła 3231 zł i była aż o 11,5 proc. niższa od grudniowej. W dużej mierze jest to efekt premii i nagród wypłaconych pracownikom w grudniu, co zaburzyło miesięczną statystykę. A zdolność kredytowa jest bardzo wrażliwa na zmianę przychodów kredytobiorcy. Miesiąc do miesiąca przeciętne wynagrodzenie spadło o 11,5 proc., a średnia zdolność kredytowa w niektórych bankach nawet o 20 proc. Zarabiająca dwukrotność styczniowej średniej krajowej rodzina 2+1 mogła na koniec miesiąca dostać kredyt w wysokości około 360 tys. złotych.
 
Sytuacji nie uratował spadek średniej marży kredytowej, wśród badanych banków żaden nie zmienił maksymalnego LTV i IDK pozostał pod silnym wpływem zmiany zdolności kredytowej. W kolejnym miesiącu indeks powinien wrócić do powolnego wzrostu.
 
 
Marcin Krasoń, Open Finance

Styczniowy spadek średniego wynagrodzenia sprawił, że Indeks Dostępności kredytowej obniżył się do 103,33 pkt, wracając tym samym do poziomu z listopada ubiegłego roku.

Marcin Krasoń z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Rekomendacja T: Co z tymi kredytami?

niedziela, Luty 28th, 2010

Jak będą wyglądały rzeczywiste skutki wdrożenia rekomendacji T w życie przekonamy się za kilka miesięcy, kiedy przestanie obowiązywać jej vacatio legis (na część zapisów wynosi ono sześć miesięcy, na dostosowanie się do niektórych banki dostały nawet dziesięć). Już dziś można jednak spodziewać się jakościowej zmiany w podejściu banków do kredytobiorców indywidualnych.
 
Spadnie zdolność kredytowa
Najważniejszym zapisem Rekomendacji T jest przykazanie, aby łączna suma spłacanych co miesiąc rat kredytów nie przekraczała 50 proc. dochodów w przypadku osób zarabiających nie więcej niż wynosi średnia krajowa i maksymalnie 65 proc. dochodów w przypadku osób o dochodach powyżej średniej. Teoretycznie nie jest to zmiana istotna, ponieważ w ostatnim okresie banki bardzo zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów, zwłaszcza hipotecznych i większość z nich przestrzega tych reguł już obecnie. Jednak w Rekomendacji pojawia się także nakaz przeprowadzania stress-testów, czyli przeprowadzenia symulacji zdolności kredytowej klientów przy założeniu, że zmienią się warunki makroekonomiczne. I to zmienią się dość radykalnie – zalecane minimum dla stress-testu to założenie, że stopy procentowe wzrosną o 400 pkt bazowych (4 pkt proc.), a złoty osłabi się o 30 proc. Co to może oznaczać?
 
W obecnych warunkach rynkowych, 30-letni kredyt hipoteczny oprocentowany jest przeciętnie na 6,5 proc. Po dopisaniu 4 pkt proc., oprocentowanie rośnie do 10,5 proc., zaś rata kredytu aż o 45 proc. (z 632 do 915 PLN dla każdych pożyczonych 100 tys. PLN). Jeśli banki będą udzielać kredytów na podstawie wyników stress-testów, a więc zakładając, że stopy procentowe wzrosną o 4 pkt proc., rata kredytu 30-letniego de facto nie będzie mogła przekraczać 35 proc. dochodów kredytobiorcy (zarabiającego nie więcej niż średnia krajowa). Małżeństwo zarabiające dwie średnie krajowe będzie mogło uzyskać kredyt maksymalnie na ok. 200 tys. PLN (obecnie w zależności od banku 300-400 tys. PLN).
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, przy kredytach walutowych, gdzie przy przeprowadzaniu stress-testu należy założyć i wzrost stopy procentowej i osłabienie złotego o 30 proc. Po spełnieniu tych obydwu warunków rata kredytu rośnie o… 100 proc. (z 477 do 952 PLN dla każdych pożyczonych 100 tys. PLN). Oznacza to, że na ratę 30-letniego kredytu walutowego nie wolno przeznaczyć więcej niż 25 proc. obecnych dochodów, bo trzeba założyć, że w przyszłości zrealizuje się czarny scenariusz. Małżeństwo zarabiające dwie średnie krajowe będzie mogło uzyskać kredyt na ok. 240 tys. PLN (obecnie nawet 100 tys. zł więcej).
 
Nie jest jednak jasnym – z Rekomendacji T nie wynika to w czytelny sposób – czy wyniki stress-testów są obowiązujące dla banków. Czyli czy na podstawie stress-testów należy oszacowywać zdolność kredytową klientów, czy też należy ją szacować na podstawie bieżącej sytuacji, a stress-testy przeprowadzać tylko „na wszelki wypadek”. Komisja Nadzoru Finansowego nie udzieliła nam odpowiedzi na to pytanie, obiecując ją na jutro.
 
Złotowe mają pierwszeństwo
Z Rekomendacji T jasno wynika, że banki mają obowiązek przedstawiać swoim klientom przede wszystkim kredyty w walucie, w której osiągają oni przychody. Dopiero w dalszej kolejności może być proponowany kredyt walutowy i to dopiero po pisemnym oświadczeniu kredytobiorcy, że zapoznał się z warunkami kredytu złotowego. kredytobiorcy mają otrzymywać symulację spłaty kredytów także przy założeniu zmian warunków makroekonomicznych, takich jak zmiana kursu walutowego lub zmiana stóp procentowych, by mogli przekonać się jak bardzo mogą zmieniać się raty kredytów, które zaciągają. Mają także zostawić w banku oświadczenie, że zapoznali się z kwestią ryzyka zmiany stopy procentowej i ryzyka walutowego.
 
Koniec z dowodami i oświadczeniami
KNF domaga się także od banków by lepiej dbały o własne bezpieczeństwo. Rekomendacja nakazuje uzyskanie od kredytobiorcy zaświadczenia o uzyskiwanych dochodach i nakazuje sprawdzenie jego zdolności kredytowej. Oznacza to koniec udzielania kredytów na dowód osobisty tylko na podstawie ekspresowej weryfikacji klienta w Biurze Informacji kredytowej. Oznacza to także wydłużenie procedur związanych z uzyskaniem kredytów konsumenckich.
 
Komentarz
Rekomendacja T nie jest rewolucją. Z pewnością wyjdzie na zdrowie mniej świadomym klientom, którzy stracą możliwość zadłużania się ponad stan bez świadomości ryzyka utraty płynności finansowej. Klienci, którzy posiadają zdolność kredytową – utrzymają ją nadal. Ci którzy jej nie mieli, nie nabędą jej dzięki Rekomendacji T, ale ustrzegą się także błędu, jakim byłoby w ich sytuacji zaciąganie zobowiązań finansowych (abstrahując od przypadków losowych etc.). W rezultacie poprawie powinna ulec jakość portfela kredytowego w bankach, a per saldo może się to okazać korzystne dla klientów banków, którzy teraz w marżach odsetkowych płacą także za tych, którzy kredytów z tych czy innych przyczyn nie spłacają. Niemniej banki mają rację obawiając się spadku liczby sprzedawanych kredytów. Ale wygląda na to, że stracą głównie tych klientów, którzy i tak nie powinni kredytów zaciągać.
 
 
Emil Szweda, Open Finance

Koniec z kredytami na dowód, koniec z promowaniem kredytów walutowych, koniec z przemilczaniem ryzyka dla klientów banków – oto skutki Rekomendacji T, którą przygotowała dla banków Komisja Nadzoru Finansowego.

Emil Szweda z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Stopy bez zmian, raty rekordowo niskie

niedziela, Luty 28th, 2010

Przez ostatni miesiąc trzymiesięczna stopa WIBOR, o wysokość której opiera się ok. 80 proc. złotowych kredytów hipotecznych, spadła z 4,25 do 4,15 proc. i pozostaje w pobliżu swoich historycznych minimów (tylko w I kwartale 2006 roku była równie niska spadając incydentalnie do 4,08 proc. pierwszego marca 2006 roku). Spodziewamy się, że stopy WIBOR będą nadal „szorować po dnie” przez kilka najbliższych miesięcy, ale już końcówka pierwszego półrocza może przynieść ich wzrost, kiedy rynek zacznie dyskontować możliwość wzrostu stóp procentowych w Polsce w drugiej połowie roku. Dlatego kredytobiorcy, którzy płacą teraz rekordowo niskie raty kredytów hipotecznych (skoro WIBOR jest bliski swoich historycznych minimów, to raty kredytów na nim oparte także), powinni być przygotowani na wzrost rat kredytów jeszcze przed końcem roku.
 
W rekomendacji T opublikowanej wczoraj, Komisja Nadzoru Finansowego proponuje, by banki przeprowadzały stress-testy swoim klientom zakładając, że stopy procentowe wzrosną o 4 pkt proc. (czyli np. oprocentowanie kredytu wzrośnie z 6,15 do 10,15 proc.). Realizacja tak czarnego scenariusza oznaczałaby wzrost rat 30-letnich kredytów złotowych o 46 proc. lub licząc inaczej o 171 złotych dla każdych pożyczonych 100 tys. PLN. Nie sądzimy, by istniały obecnie realne przesłanki dla zaistnienia takiej sytuacji. Niemniej kredytobiorcy powinni być gotowi na wzrost oprocentowania kredytów o 2,5 pkt proc. na przestrzeni najbliższych lat (oznaczałoby to, że stopy NBP wzrosną do poziomów najwyższych jakie notowano przez ostatnich pięć lat).
 
Symulacja wzrostu rat kredytów hipotecznych
Kwota kredytu
Oprocentowanie obecnie/rata obecnie
Oprocentowanie po wzroście o 2,5 pkt proc./rata po wzroście
Różnica
Oprocentowanie po wzroście o 4 pkt proc./rata po wzroście
Różnica w porównaniu do stanu obecnego
100 000 PLN
6,15 proc./ 609 PLN
8,65 proc./ 780 PLN
+28 proc.
10,15 proc./ 889 PLN
+46 proc.
 Założenia: kredyt na 30 lat, raty równe, WIBOR 3M 4,15 proc., marża 2 pkt proc. Źródło: Open Finance
 
Niskie raty kredytów obecnie i niewielkie ryzyko ich wzrostu do poziomów opisanych powyżej, nie powinny uśpić kredytobiorców. Zgodnie z wymogami nowej rekomendacji KNF, powinni być oni uprzedzani przez pracowników banków o ryzyku wzrostu stopy procentowej i ryzyku wzrostu rat kredytowych. Oczekujemy, że do końca roku wysokość rat 30-letnich złotowych kredytów hipotecznych wzrośnie o 5-6 proc. (ok. 30-35 PLN dla każdych pożyczonych 100 tys. PLN) po poniesieniu stóp procentowych przez RPP o 50 pkt bazowych.
 
 
Emil Szweda, Open Finance

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych w Narodowym Banku Polskim, a rynkowe stopy procentowe pozostają na najniższym poziomie w historii.

Emil Szweda z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Szybkie pożyczki szybko drożeją

niedziela, Luty 28th, 2010

Porównaliśmy ofertę kredytów gotówkowych z grudnia 2009, czyli tzw. kredytów świątecznych, z tym co banki oferują w lutym. Okazało się, że szybkie pożyczki znów podrożały. Przeanalizowaliśmy ofertę 20 banków pod kątem propozycji dla stałych klientów, jak i tych nowych. Pod uwagę wzięliśmy kredyt na 12 miesięcy w kwocie 5000 zł, zaciągany przez rodzinę 2+1 o dochodach sięgających 5000 zł netto.
 
Okazało się, że w przypadku kredytów gotówkowych dla stałych klientów całkowity koszt, czyli to ile musimy bankowi oddać ponad to co pożyczyliśmy, wzrósł średnio o 8,7 proc. i wyniósł 596 zł. W przypadku oferty dla nowych klientów banku, całkowity koszt skoczył do 686 zł, czyli o 6,7 proc. Te zmiany to efekt podwyżek oprocentowania m.in. w Alior Banku. Z kolei w Banku Polskiej Spółdzielczości i w Eurobanku, skończyły się świąteczne promocje i kredyty są sprzedawane na standardowych, nieco gorszych warunkach. W kredyt Banku i Polbanku do góry poszła prowizja za udzielenie kredytu. Niewielką obniżkę oprocentowania dało się zauważyć w Banku Ochrony Środowiska, gdzie jego wysokość jest uzależniona od rynkowej stopy WIBOR. Ofertę dla nowych klientów poprawił również Getin Bank.
 
Całkowity koszt kredytu gotówkowego
 
grudzień 2009
Luty 2010
zmiana proc.
Stały klient banku
548,76 zł
596,66 zł
8,73%
Nowy klient banku
642,83 zł
685,84 zł
6,69%
Źródło: Open Finance
 
Dominują jednak podwyżki, które są efektem postępującego zaostrzania polityki kredytowej wobec pożyczek konsumpcyjnych. Te bowiem w ostatnich miesiącach są dla banków największym obciążeniem. Wraz ze spowolnieniem gospodarczym pogorszyła się sytuacja kredytobiorców, więc coraz więcej osób ma problemy ze spłacaniem kredytów gotówkowych. Banki są teraz dużo ostrożniejsze w udzielaniu kolejnych pożyczek, co zresztą widać w ostatnich danych Narodowego Banku Polskiego, które pokazały spadek zadłużenia z tytułu kredytów konsumpcyjnych.
 
Zaostrzona polityka kredytowa powoduje również, że banki inaczej kalkulują ryzyko. Skoro jest większe prawdopodobieństwo, że klient nie będzie spłacał kredytu, to musi to zostać uwzględnione w jego cenie. Idą więc do góry koszty takie jak oprocentowanie, prowizja czy ubezpieczenia. Co gorsza, można się spodziewać, że w kolejnych miesiącach ten proces będzie kontynuowany. Sytuacja na rynku pracy raczej nie ulegnie gwałtownej poprawie, więc banki nadal będą ostrożne w udzielaniu pożyczek gotówkowych. W drugiej połowie roku spodziewane są podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Spowodują one, że do góry pójdzie wysokość maksymalnego oprocentowania kredytów. Zgodnie z antylichwiarskimi przepisami wynosi ono czterokrotność stopy lombardowej NBP. Aktualnie jest to poziom 20 proc., ale pod koniec roku może dojść do 22 proc. Banki skrzętnie wykorzystają tę możliwość i podniosą maksymalne oprocentowanie kredytów gotówkowych.
 
 
Mateusz Ostrowski, Michał Sadrak – Open Finance

kredyty gotówkowe w ciągu ostatnich dwóch miesięcy podrożały. Całkowity koszt takich pożyczek skoczył średnio o 6-9 proc.

Mateusz Ostrowski, Michał Sadrak z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Zadłużenie na kartach spadło po raz pierwszy od 6 lat

niedziela, Luty 28th, 2010

Zadłużenie Polaków z tytułu kart kredytowych spadło o 106 mln zł – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. To zaskakujące dane, bo ostatni raz taki spadek zanotowano w styczniu 2004 roku. W kategorii pozostałe pożyczki (kredyty gotówkowe, samochodowe i ratalne) dało się z kolei zaobserwować spadek o niecałe 14 mln zł. Przez ostatnie lata zadłużenie z tytułu różnego rodzaju pożyczek konsumpcyjnych stale rosło, a ostatni spadek pojawił się w lutym 2005 roku. 
 
Styczniowe spadki zadłużenia to efekt zaostrzenia polityki kredytowej przez banki. Od kilku miesięcy coraz mniej chętnie wydają one karty kredytowe, czy udzielają pożyczek gotówkowych. Te kredyty stają się bowiem dla banków coraz większym obciążeniem. Wiele instytucji w czasach gospodarczej prosperity pożyczało pieniądze lekką ręką. Jednak kryzys spowodował, że coraz więcej osób ma problemy ze spłatą zobowiązań, co negatywnie odbija się na wynikach banków, które zmuszone są tworzyć na ten cel specjalne rezerwy. W związku z tym banki dokładniej prześwietlają swoich kredytobiorców i stawiają im wyższe wymagania. Skoro tak, to w niektórych instytucjach karciany i pożyczkowy biznes musiał się nieco skurczyć. Teraz efekty tego widać w danych NBP. Co więcej, bankowcy zapowiadają dalsze zaostrzanie polityki kredytowej w stosunku do pożyczek konsumpcyjnych, co może oznaczać, że styczeń nie był wyjątkiem od reguły, ale rozpoczął nowy trend.
 
Wspomniane restrykcje nie dotyczą jednak kredytów hipotecznych. Na tym polu widać postępujące rozluźnienie polityki kredytowej. Banki obniżają marże, tną prowizje i są w stanie pożyczać coraz większe kwoty. W związku z tym rynek kredytów hipotecznych wraca do normy. I ogólne zadłużenie Polaków z tytułu kredytów hipotecznych skoczyło o 1,7 mld zł, z czego niemal 1,3 mld zł stanowią kredyty w złotych. Pozostałe ponad 400 mln zł, to już głównie kredyty w euro, które zdominowały ofertę hipotecznych kredytów walutowych. W styczniu kurs złotego pozostawał stabilny, nie miał więc wpływu na wycenę zadłużenia.
 
kredyty i pożyczki udzielone osobom prywatnym
przez pozostałe monetarne instytucje finansowe (w mln zł)
Okres
W rachunku bieżącym
Na nieruchomości
złotowe
walutowe
ogółem
złotowe
walutowe
ogółem
XII 2009
11 312,3
12,5
11 324,8
76 321,3
140 075,9
216 397,2
I 2010
11 280,0
12,7
11 292,6
77 590,8
140 505,6
218 096,5
zmiana m/m
-0,29%
1,34%
-0,28%
1,66%
0,31%
0,79%
 
 
 
 
 
 
 
Okres
Związane z funkcjonowaniem kart kredytowych
Pozostałe kredyty i pożyczki
złotowe
walutowe
ogółem
złotowe
walutowe
ogółem
XII 2009
14 842,4
0,1
14 842,5
99 780,0
9 326,4
109 106,4
I 2010
14 736,0
0,1
14 736,2
99 839,8
9 253,1
109 092,9
zmiana m/m
-0,72%
-2,36%
-0,72%
0,06%
-0,79%
-0,01%
Źródło: NBP.
 
Jeśli chodzi o depozyty to w styczniu bankom udało się powiększyć ich pulę o 6,5 mld zł. Największy przyrost dotyczy depozytów bieżących, których saldo zwiększyło się o 4,85 mld zł. To w dużej mierze zasługa kont oszczędnościowych, które banki cały czas aktywnie promują, więc ten sposób oszczędzania zyskuje na popularności. Tym bardziej, że banki coraz częściej wprowadzają do oferty konta z dzienną kapitalizacją odsetek, co daje szansę na uniknięcie 19-proc. podatku od zysków kapitałowych.
 
Dużo trudniej pozyskuje się za to bankowcom pieniądze na tradycyjne lokaty. Ich saldo zwiększyło się w styczniu o prawie 1,6 mld zł. Wartość kwartalnych i rocznych depozytów uległa nawet zmniejszeniu. Oprocentowanie lokat z miesiąca na miesiąc spada, więc nie ma się co dziwić, że trudniej znaleźć na nie amatorów. Tym bardziej, że kolejne miesiące pokazują stały napływ pieniędzy do funduszy inwestycyjnych. Lokaty powoli zaczynają więc przegrywać z tą opcją pomnażania pieniędzy.
 
Zobowiązania monetarnych instytucji finansowych wobec osób prywatnych (w mln zł)
Okres
Depozyty bieżące
Lokaty
złotowe
walutowe
ogółem
złotowe
walutowe
ogółem
XII 2009
145 721,9
11 606,8
157 328,7
171 824,2
15 723,7
187 547,8
I 2010
150 289,4
11 889,3
162 178,8
173 458,3
15 684,1
189 142,4
zmiana m/m
3,13%
2,43%
3,08%
0,95%
-0,25%
0,85%
Źródło: NBP.
 
Mateusz Ostrowski, Open Finance

Wartość długów Polaków z tytułu kredytów konsumpcyjnych w styczniu spadła o ponad 100 mln zł. To efekt zaostrzenia polityki kredytowej przez banki.

Mateusz Ostrowski z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Ranking walutowych kredytów hipotecznych: dublet DB

niedziela, Luty 28th, 2010

 

Rata niższa o 15, 20 czy nawet 25 proc. kusi i nic dziwnego, że po zapaści z pierwszej połowy ubiegłego roku, Polacy znów coraz chętniej biorą kredyty w obcych walutach – najczęściej w euro. kredyt w tej walucie dostępny jest w 15 bankach, podczas gdy we franku szwajcarskim – w dziewięciu. W Open Finance przyjrzeliśmy im się dokładnie.
 
W obu rankingach bezapelacyjnie najlepszy okazał się być Deutsche Bank PBC. Jego oferta kredytu w euro otrzymała łączną notę 9,2 pkt na 10 możliwych. Bardzo dobrze wypadły także DnB Nord i PKO BP (po 8,8 pkt), a dobrze Raiffeisen Bank Polska (7,9 pkt) oraz Alior Bank i mBank (oba po 7,5 pkt). W rankingu kredytów frankowych przewaga zwycięzcy nie jest już tak duża. Ofertę DB oceniliśmy na 7,9 pkt, a mBanku na 7,5 punktów. Dalej ex-aequo z 6,7 pkt są kredyt Bank, MultiBank i Bank BPH.
 
Największą zaletą oferty DB w euro są niskie marże. W ofercie standardowej modelowy klient (warszawska rodzina 2+1 o dochodach 7 tys. zł netto, która chce kupić mieszkanie za 300 tys. i ma 25 proc. wkładu własnego) może liczyć na marżę niższą niż 3 pkt proc., a gdy pójdzie na maksymalne ustępstwa (oprócz założenia konta zdecyduje się na przystąpienie do produktu inwestycyjno-ubezpieczeniowego db Inwestuj w Przyszłość) bank jest skłonny obniżyć marżę nawet do 1,47 pkt proc. Żaden inny bank nie ma w ofercie tak niskiej marży. Najbliżej jest DnB Nord, w którym po maksymalnych obniżkach może ona wynieść 2,3 pkt proc. Ten sam bank jako jeden z nielicznych ma w ofercie prowizję zero procent i nie pobiera za to dodatkowego ubezpieczenia (jak czyni to np. Raiffeisen).
 
W kredycie walutowym nie sposób przejść obojętnie obok spreadu, który wpływa na wysokość miesięcznej raty. Dla euro najniższą różnicę pomiędzy kursem zakupu a sprzedaży waluty mają Bank Pekao (4,6 proc.) oraz PKO BP, mBank i MultiBank (po 5 proc.). W najdroższych bankach (DnB Nord, Polbank i Getin Noble Bank) spread może być nawet dwa razy wyższy.
 
Tylko pięć z 15 banków uwzględnionych w rankingu udziela kredytów w euro nie wymagając przy tym wkładu własnego. Są to: Bank Ochrony Środowiska, Alior Bank, Deutsche Bank PBC oraz mBank i MultiBank, które deklarują nawet LTV równe 110 procent. Trzeba jednak pamiętać, że nadwyżka ponad wartość nieruchomości może być przeznaczona jedynie na opłaty około kredytowe (prowizje, ubezpieczenia etc.).
 
Dla wielu osób nadal kluczowa jest kwestia zdolności kredytowej, a tę każdy bank liczy po swojemu. Najłagodniej na klientów patrzy Polbank, który rodzinie 2+1 o dochodach 7 tys. netto jest w stanie pożyczyć w euro ponad 750 tys. zł, do tej granicy żadna inna instytucja nawet się nie zbliżyła. Na drugim biegunie znajduje się BZ WBK (238 tys. zł), a zdecydowana większość banków oferuje kredyt w wysokości 500-600 tys. złotych.
 
Średnie marże i wysokość raty kredytu dla poszczególnych walut
waluta
średnia marża
w pkt. proc.
rata kredytu
PLN
2,4
1430 zł
EUR
3,5
1158 zł
CHF
4,4
1239 zł
Założenia: spread dla EUR = 6,3%, dla CHF = 6,6%.
Źródło: obliczenia Open Finance.
 
Podobne rozbieżności występują w kredytach we franku, najwyższy kredyt skłonny jest udzielić Polbank (630 tys. zł), który zdecydowanie wyprzedza tu konkurencję. Jeśli chodzi o inne kluczowe parametry kredytu to znów bryluje udzielający kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości Deutsche Bank, a jego standardowa marża to 3,77. Dzięki cross-sellowi można ją obniżyć do 2,97.
 
Jedyny poważny zarzut jaki mamy do zwycięzcy rankingu to zbyt wysoki spread dla franka szwajcarskiego. 9,5 proc. to najwięcej spośród banków, które obecnie udzielają kredytów w tej walucie. Najlepiej pod tym względem wypadają Alior Bank (5,51 proc.) i PKO BP (5,6 proc.) – w obu przypadkach jest to jedna z niewielu zalet oferty, bank te zajęły w rankingu dwa ostatnie miejsca.
 
Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku takich zestawień wiele zależy od przyjętych założeń. Dla potrzeb obliczenia marży, prowizji, zdolności kredytowej i wysokości raty przyjęliśmy, że klientem jest stołeczna rodzina z dzieckiem o dochodach 7 tys. zł netto i idealnej historii kredytowej, która kupuje mieszkanie za 300 tys. zł, posiadając przy tym wkład własny w wysokości 75 tys. (25 proc.). Gdyby modelowy klient był inny, ranking mógłby wyglądać inaczej.
 
Warto też zwrócić uwagę na dodatkowe ograniczenia w niektórych bankach. Pekao udziela kredytów w euro tylko osobom zarabiającym w tej walucie, jest to więc oferta dla bardzo wąskiej grupy klientów. Na dodatek bank ogranicza maksymalny okres kredytowania to 20 lat. Także propozycja BZ WBK nie jest przeznaczona dla wszystkich – dla kredytu w euro bank wymaga 30-proc. wkładu własnego i bardzo ostrożnie liczy zdolność kredytową, co sprawia, że na kredyt taki stać tylko zamożnych klientów.
 
 
Marcin Krasoń, Michał Sadrak – Open Finance

 

Jak po walutę, to do Deutsche Banku – instytucja ta ma najlepszy kredyt hipoteczny zarówno w euro, jak i we franku.

Marcin Krasoń, Michał Sadrak z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Klient musi zapłacić prowizję od prowizji

niedziela, Luty 28th, 2010

 

Zaciągając pożyczkę gotówkową musimy pamiętać, że oprócz odsetek, czy ubezpieczenia będziemy jeszcze musieli zapłacić prowizję. Zgodnie z polskim prawem nie może ona przekroczyć 5 proc. kwoty kredytu. Nie jest jednak sprecyzowane, czy ma to być kwota brutto czy netto. Załóżmy, że chcemy pożyczyć 5 tys. zł, i ta suma będzie kwotą netto kredytu. Przyjmijmy, że prowizja za przyznanie pożyczki wynosi 5 proc. Teoretycznie będziemy więc musieli zapłacić 250 zł opłaty. Zazwyczaj ta prowizja może zostać skredytowana, czyli będzie doliczona do kosztu kredytu. Po prostu musimy od banku pożyczyć 5250 zł. I to już będzie kwota brutto. Część banków dopiero od tego policzy 5-proc. prowizję, czyli trzeba będzie zapłacić opłatę w wysokości 262 zł 50 groszy. A zatem kwota kredytu brutto wynosi już 5262,5. I co teraz? Teraz od tego liczymy 5 proc. prowizji co daje nam 263,13 groszy, czyli trzeba od banku pożyczyć 5263 zł 13 groszy. I tak dalej, i tak dalej. Wyliczona w ten sposób prowizja najczęściej wynosi 263,16 zł. Najczęściej, bo zależy, na którym etapie bank postanowi zaokrąglić opłatę.
 
Różnica w sposobie wyliczania prowizji w naszym przykładzie wynosi nieco ponad 13 zł. Z punktu widzenia klienta to może niezbyt dużo, ale dla banku, który udziela tysięcy takich kredytów może to być przyzwoity dodatkowy dochód. I nie jest to kwestia jednego, czy dwóch banków. Ten sposób liczenia prowizji obowiązuje w 12 na 26 instytucjach, których ofertę kredytową analizowaliśmy. Na tej liście znajdują się: Alior Bank, BGŻ, BPH, BPS, BNP Paribas Fortis, BZ WBK, Eurobank, Getin Bank, Invest-Bank, Pekao, PKO BP, Nordea Bank.
 
Oczywiście mniej korzystny sposób liczenia prowizji nie skreśla od razu oferty konkretnego banku. Liczy się również kwestia wysokości samej prowizji, nominalnego oprocentowania, czy dodawanych do kredytu ubezpieczeń. Całkowity koszt kredytu, czyli to ile musimy bankowi oddać ponad to co pożyczyliśmy, pokazuje doskonale, które kredyty są tanie, a które ciężko takimi nazwać. I ten parametr uwzględnia już wyższą prowizję wynikająca z mniej korzystnego sposobu wyliczania. Szukając kredytu gotówkowego sprawdzajmy więc jaki jest całkowity koszt udzielenia takiej pożyczki.
 
 
Mateusz Ostrowski, Michał Sadrak – Open Finance

 

Przy kredytach gotówkowych banki liczą prowizję na różne sposoby, niekiedy na niekorzyść kredytobiorcy.

Mateusz Ostrowski, Michał Sadrak z zespołu Open Finance

czytaj więcej

Banki obniżają marże, ale czy o kredyt mieszkaniowy będzie łatwiej?

niedziela, Luty 28th, 2010

Tresc pochodzi z serwisu Comperia.plwww.comperia.pl
Banki obniżają marże kredytów hipotecznych-to już jest fakt. Co kilka dni to jeden, to drugi bank przedstawia informację prasową na temat nowej promocji kredytów na mieszkanie. Do tego niektóre banki wracają do udzielania kredytów walutowych oraz zmniejszają wymagania co do wkładu własnego. Czy to oznacza, że o kredyt mieszkaniowy będzie łatwiej? Niekoniecznie. czytaj więcej

GPW: Spółka tygodnia: Polski Koncern Naftowy ORLEN S.A.

niedziela, Luty 28th, 2010

Spółka znajduje się w trendzie wzrostowym od lutego ubiegłego roku. Obowiązujący tren jest nadal utrzymany, dlatego należy spodziewać się wzrostu cen akcji do 37,00. W dłuższych horyzoncie czasowym papiery mogą podrożeć do 41,00 i 46,00. Przed spadkami br… czytaj więcej

Sroga zima szkodzi gospodarce

niedziela, Luty 28th, 2010

Miniony tydzień stał pod znakiem gorszych danym z gospodarki amerykańskiej. Indeks zaufania konsumentów Conference Board praktycznie się załamał, podobnie jak rynek nieruchomości, na którym sprzedaż domów wyraźnie zwolniła. Żeby tego był… czytaj więcej